Zakątek Weteranów

Udostępnij znajomym: Share on FacebookEmail this to someone

To dom dla psów i koni kończących pracę w służbach mundurowych.

Pracują w policji, wojsku czy w straży pożarnej, pomagając szukać zaginionych ludzi, narkotyków lub materiałów wybuchowych. Mowa o szczekających i rżących funkcjonariuszach. Każdego roku służbę kończy ponad 150 psich policjantów. Mimo że całe życie poświęcają dbaniu o nasze bezpieczeństwo, gdy przychodzi starość lub choroba, nie czeka na nie godziwa emerytura. Według prawa pies służbowy to jeden z rodzajów środków przymusu bezpośredniego, a więc traktowany jest jak przedmiot, na równi np. z kajdankami. Gdy się „zużyje”, państwo przestaje się nim interesować.

Serce zapomnianym zwierzakom okazują ich dotychczasowi opiekunowie, jednak nie każdy funkcjonariusz ma możliwość, aby przygarnąć pod swój dach psa czy konia. Ograniczeniem są warunki mieszkaniowe i finansowe. Koszt utrzymania psa to kilkaset, a konia nawet kilka tysięcy złotych miesięcznie! Z emerytowanymi psami sprawa wydaje się mniej skomplikowana, ale to tylko pozory. Teoretycznie psy po służbie mogłyby trafić do adopcji. W praktyce to zwierzaki, które cały życie szkolone były do pracy w ciężkich warunkach, np. prewencji. Mimo że są bardzo inteligentne i mają nieprzeciętne umiejętności, daleko im do domowych przytulanek, a więc ich adopcja przez niedoświadczonego opiekuna jest wręcz niemożliwa. Dożywają więc swoich dni w schroniskach, zostawione przez państwo na pastwę losu.

Na szczęście znaleźli się ludzie, którzy nie dają zgody na takie traktowanie wiernych towarzyszy, często bohaterów. W 2016 roku, z inicjatywy Grzegorza Chmielewskiego, emerytowanego funkcjonariusza, powstało Stowarzyszenie “Zakątek Weteranów”. To azyl dla psów i koni, które kończą pracę w służbach mundurowych, a które nie mogą zostać pod opieką swoich dotychczasowych opiekunów. W Gierłatowie schronienie znalazło 12 psów i 5 koni, np. suczka Hera, której specjalnością było szukanie narkotyków, czy Bono, który mimo wieku nie odmówi sobie przeszukania kieszeni opiekunów… oczywiście w poszukiwaniu smakołyków.

Nad ich dobrostanem pieczę sprawują ludzie dobrej woli, przyjaciele zwierząt, wolontariusze, bez których, jak mówi Sławomir Walkowiak, emerytowany sierżant sztabowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu i pełnoetatowy wolontariusz Zakątka Weteranów, miejsce takie jak to, nie mogłoby istnieć.

Stowarzyszenie “Zakątek Weteranów” to ciepły dom, w którym zapomniane przez system zwierzęta pod troskliwą opieką mogą dożyć końca swoich dni. Wśród osób, które je kochają i rozumieją ich specyficzne potrzeby. Twórcy Zakątka Weteranów nie tylko okazali wielkie serce. Uczynili coś ważniejszego – sprawili, że to, co niewidzialne, stało się widzialne, dając zwierzętom zepchniętym na margines szanse na godną starość.

Swój głos można oddać na stronie www.psy.pl/glosowanie-sdz.

Udostępnij znajomym: Share on FacebookEmail this to someone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *