Karolina Pilarczyk

Udostępnij znajomym: Share on FacebookEmail this to someone

Karolina Pilarczyk

to drifterka, z zawodu informatyk, ambasadorka Fundacji AST ratującej teriery typu bull.

W jej domu mieszkają dwa adoptowane amstafy: Borys (2008) i Tequila (2009). Rozpieszcza je i kocha, jak tylko może, z wzajemnością, a one kochają ludzi, choć niekoniecznie – jak to teriery – inne zwierzęta. – To najlepsi trenerzy personalni. Każdego poranka godzinę, czasem dwie, biegam z nimi lub jeżdżę na rowerze, czy to słońce, czy to deszcz, i tak od dwunastu lat. Tu nie ma wymówek – opowiada.

Wychowała się w domu pełnym zwierząt, były w nim psy, koty, papugi, żółwie, szczury. Miała osiem lat, gdy była świadkiem zabijania cielaczka, i od tego czasu jest wegetarianką. Jako nastolatka zaczęła ratować zwierzęta, w czym wspierała ją mama. Potem znajdowała im domy. Od tego czasu znalazła domy kilkudziesięciu zwierzakom, obdarzyła psami całą swoją rodzinę. Namawiała też znajomych do adopcji psów. Symbolem dobra jest dla niej rottweiler, który, gdy znosiła do domu różne zwierzaki, wszystkie je akceptował i był dla nich bardzo delikatny. Zdarzyło się kiedyś, że przyniesiony do domu kociak wpadł do miski z jedzeniem psa. Wszyscy zamarli, a rotek usiadł, westchnął i spojrzał na mamę Karoliny tak, jakby chciał powiedzieć: „No weź go”.

Poprzedniej zimy zaopiekowała się czterema półdzikimi owczarkowatymi psami, których właścicielka umarła, a spadkobiercy przyjęli spadek, ale zwierzaki pozostawili samym sobie na mrozie. Karolina wraz z grupą pomocników postanowiła wyłapać psy. Umieściła je w schronisku w Józefowie, ale wciąż do nich jeździła i pomagała wolontariuszom w socjalizowaniu zwierzaków, a równocześnie szukała im domów. Dwa uratowane psy – Szara i Czarny – od niedawna mają już swoje kanapy i są rozpieszczane przez opiekunów, bo dość szybko zakochały się w człowieku i były gotowe do adopcji. Misiek pewnie też niedługo go znajdzie, a Szila wymaga jeszcze pracy, bo choć cieszy się na widok człowieka, to jeszcze nie za bardzo daje się pogłaskać.

Swój głos można oddać na stronie www.psy.pl/glosowanie-sdz.

Udostępnij znajomym: Share on FacebookEmail this to someone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *