Mateusz Łątkowski

Udostępnij znajomym: Share on FacebookEmail this to someone

mlatkowski1

adwokat, także specjalista w dziedzinie prawa kościelnego, w sądzie nieustępliwy wobec oskarżonych o znęcanie się nad zwierzętami.

Złośliwcy nazywają go „mecenasem od zwierzątek”, ale on jest dumny z tego, że może zabierać głos w obronie tych, które głosu nie mają, czyli psów i kotów. Od lat występuje pro publico bono jako oskarżyciel posiłkowy w sprawach karnych o znęcanie nad zwierzętami. Dba o to, by czworonogi traktowano zszacunkiem jako istoty czujące, i walczy o kary adekwatne do krzywdy, jaką im wyrządzono. Dla dręczycieli zwierząt nieustępliwie żąda wysokich wyroków. Jego „klientami” są zwykle zwierzaki pobite, okaleczone, często doprowadzone niemal do śmierci. Dzięki jego postawie wielu oprawców trafiło do więzienia.

To za jego sprawą poznański sąd skazał mężczyznę, który bestialsko wyrzucił malutką suczkę Tinę przez okno, na karę sześciu miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności i 500 zł na rzecz fundacji prozwierzęcej. Występując w sądzie, potrafi tak przedstawić losy psa, że poruszy niejedno skamieniałe serce. Do mężczyzny, który zabił psa Wolfa, w mowie końcowej powiedział: „Niech pan pamięta, że kto kopie psa, zbliża swoją duszę do piekła. Oskarżony natomiast psa o imieniu Wolf nie kopnął, lecz go zabił”.
Uważa, że podejście organów ścigania do takich spraw, nie zależy wyłącznie od prawa, ale w dużym stopniu od wrażliwości prokuratorów i orzekających sędziów, dlatego postawił sobie za punkt honoru próbę przełamania myślenia, że zwierzę nic nie znaczy. W programie „Uwaga TVN” powiedział: „Najbardziej by mnie ucieszyło, gdyby sprawca zrozumiał karygodność popełnionego przez niego czynu zabronionego. Nie każę wszystkim zwierząt kochać. Ja tylko chcę, żeby ich nie krzywdzili”.
Wyniesioną z domu empatię i szacunek dla zwierząt przekazuje synowi Olgierdowi. W działalności prozwierzęcej wspiera go żona Klaudia. Za swoją działalność państwo Łątkowscy otrzymali honorowy medal Senatu Rzeczypospolitej, a mecenas Łątkowski został przez czytelników „Głosu Wielkopolskiego” uznany za „Człowieka Roku 2015 w Poznaniu”, pokonując w głosowaniu ponad 40 innych nominowanych. „Ten zaszczytny tytuł przypadł mu za to, że w swoich fachu staje po stronie bezbronnych, pokrzywdzonych zwierząt’ – napisano w uzasadnieniu. Ma przygarniętą suczkę Marylin.

Udostępnij znajomym: Share on FacebookEmail this to someone

2 thoughts on “Mateusz Łątkowski

  1. Wspaniały człowiek. Konsekwentnie dąży do ukarania sprawców znęcania się nad zwierzętami. Tylko nieuchronność kary dla oprawców zwierząt może spowodować spadek liczby tego typu przestępstw i sprawić, że oprawcy zrozumieją w końcu, że zwierzęta nie są rzeczami i nie ma przyzwolenia na to by działa im się krzywda.

  2. Takich prawników jak Pan Mateusz jest zdecydowanie za mało, a właściwie prawie ich nie ma.
    Jestem pełna podziwu dla Pana mec. za to, że poświęca swój czas stając po stronie bezbronnych, krzywdzonych zwierząt.
    Jest wiele osób, które z ogromnym sercem ratują skrzywdzone zwierzęta wyrywając je z rąk oprawców, a później dają im dom, leczą i szukają dobrych ludzi do adopcji.
    Pan Mateusz jednak stara się, żeby zwyrodnialec poniósł odpowiednią karę lub chociaż zrozumiał swoje bestialstwo.
    I za to należą się Mu ogromne wyrazy uznania.
    Gdybyż jeszcze te wyroki mogły być większe (!)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *