Jerzy Gara

Udostępnij znajomym: Share on FacebookEmail this to someone

jgara1

założyciel Ośrodka Rehabilitacji Jeży „Jerzy dla Jeży” w Kłodzku, opiekuje się jeżami od prawie 10 lat, uratował ich ponad 300, teraz ma ich pod opieką rekordową liczbę – ponad 50.

Prawie 10 lat temu jesienią żona zawołała go do ogrodu, żeby mu pokazać rodzinę jeży. Wyszedł niezbyt chętnie. Ale widok był niesamowity: mama i cztery małe jeżyki, szukające jedzenia. Zastanowiło go, czy takie młode zwierzaczki mają szansę przeżyć zimę. Jerzy nie jest weterynarzem, więc zaczął szukać informacji na stronach internetowych.

Dowiedział się, że jeże mogą mieć dwa mioty młodych w ciągu roku i że jeśli ten drugi urodzi się zbyt późno, matka – która musi się przygotować do zimowej hibernacji i nabrać ciała – porzuca małe. Jest to zjawisko tak częste, że ukuto nawet określenie „jesienne sieroty”. Jerzy zrozumiał, że te maluszki nie przeżyją bez pomocy człowieka. Zbudował im więc kojec i zaczął ich doglądać. Nauczył się je karmić, dbać o nie, a nawet leczyć. Całą odchuchaną gromadkę wypuścił na wolność w maju. Myślał, że to koniec przygody z jeżami. Ale w grudniu uczniowie – Jerzy uczył wtedy w szkole – przynieśli mu kolejne znalezione maluchy… Od tego czasu uratował już, jak szacuje, ponad 300 jeży. Ludzie zwożą je do niego z całej Polski. Teraz ma ich pod opieką rekordową liczbę – ponad 50. Niedawno obudziły się z zimowego snu. Ale najwięcej pracy jest jesienią – wtedy Jerzy dla jeży przeznacza nawet 12 godzin dziennie!

Udostępnij znajomym: Share on FacebookEmail this to someone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *