Karolina Pawelczyk

Udostępnij znajomym: Share on FacebookEmail this to someone

Karolina Pawelczyk

politolog i technik weterynarii, od lat wolontariuszka w schronisku w Celestynowie, obecnie pracownik schroniska

Zwierzęta w jej życiu były obecne od zawsze. To rodzice zaszczepili w niej empatię do nich. Szczególną troską otoczyła psy – to one stały się jej pasją, dla której porzuciła wszystko inne.
Karolina Pawelczyk jest związana ze schroniskiem w Celestynowie od 2003 roku, kiedy to adoptowała stamtąd suczkę Gaję. Najpierw kilka razy w roku organizowała zbiórki na rzecz przytuliska, a od 2011 roku zaangażowała się w wolontariat, a także cosobotnie spacery. Prowadziła też dom tymczasowy dla psów i kotów, koordynowała schroniskowe adopcje, pozyskiwała sponsorów dla przytuliska, współtworzyła facebookowy fanpage, a także zorganizowała akcję Ladies for Animals, w której ramach powstał kalendarz z gwiazdami (2013).
Pasja popchnęła ją do – jak mówi dziś – najlepszej decyzji w życiu: rzucenia pracy w korporacji i zajęcia się wyłącznie pracą w schronisku. W tym celu ukończyła Technikum Weterynaryjne i zdała egzamin państwowy. Obecnie jako technik weterynarii robi w schronisku właściwie wszystko: sprząta boksy, karmi psy i koty, podaje leki, przeprowadza podstawowe zabiegi w nagłych wypadkach, ociepla budy, socjalizuje zwierzaki po przejściach, wychodzi z nimi na spacery, koordynuje adopcje, utrzymuje kontakty z osobami adoptującymi czworonogi ze schroniska. Jeszcze nie tak dawno siedziała za biurkiem w szpilkach, a dziś biega po schronisku w kaloszach i w dodatku jest przekonana o słuszności swojego wyboru.
Prywatnie jest mamą 5-letniego Piotrusia, którego udało jej się zarazić miłością do zwierząt i potrzebą pomagania słabszym. Oboje opiekuję się trzema psami – Gają z Celestynowa, znalezioną na ulicy Hauką i Astrą, staruszką zabraną ze schroniska na ostatnie tygodnie, a może miesiące życia. Karolina Pawelczyk kieruje się w życiu słowami Władysława Bartoszewskiego: „Jeżeli trzeba coś zrobić, to dlaczego nie my, dlaczego nie ja?”.

Udostępnij znajomym: Share on FacebookEmail this to someone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *