ZWYCIĘZCA 2014: Dorota Gorczyca-Woźniak

Udostępnij znajomym: Share on FacebookEmail this to someone

Dorota Gorczyca-Woźniak

prezes Fundacji SOS dla Jamników, od lat pomaga jamnikom w potrzebie, interweniuje, gdy dzieje im się krzywda, założyła stronę jamniki.eadopcje.org, dzięki której wiele porzuconych psów tej rasy znalazło nowe domy

„Być wiernym jamnikowi to niemożliwe, ale możliwa jest wierność jamnikom” – to motto fundacji założonej przez Dorotę Gorczycę-Woźniak. Za jej sprawą miłośnicy psów tej rasy dają porzuconym, chorym i niechcianym jamnikom wiarę w to, że jeszcze będą mogły się cieszyć własną kanapą.
Dorota Gorczyca-Woźniak zawsze kochała zwierzęta, ale miłość do psów ze wskazaniem na jamniki zaczęła się 30 lat temu. Wtedy miała pierwszego jamnika Ediego, który tak bardzo ją zauroczył, że nie wyobrażała sobie już życia bez psa tej rasy. Gdy w wieku 12 lat odszedł za Tęczowy Most, postanowiła pomagać jamnikom w potrzebie, tym najbiedniejszym. Zaczęło się od Ramba z tzw. domowej hodowli, który miał być odrzucony z powodu złamanego ogonka i padaczki. Ten rudy zwierzak towarzyszy jej do dziś. Zaczęła też brać psy na tymczas, doprowadzać do dobrego stanu i szukać im domów. Wszystko to robiła po amatorsku, bez wsparcia żadnej organizacji. Potem wraz z grupą innych osób założyła tzw. jamniczą skarpetę, konto, na którym zbierano środki na pomoc psom tej rasy. Następnie założyła stronę internetową jamniki.eadopcje.org, dzięki której wyadoptowano mnóstwo zwierzaków, a w 2013 roku uznała, że czas założyć fundację i tak powstała Fundacja SOS dla Jamników. Aktywnie bierze też udział w interwencjach. Przez te wszystkie lata w jej domu na tymczasie było ponad 30 jamników. Pomogła wyadoptować ponad 100 psów tej rasy, a za sprawą istniejącej od ponad trzech lat strony internetowej do nowych domów trafiło ponad kilkaset jamników. Dorota Gorczyca-Woźniak robi im sesje zdjęciowe, daje ogłoszenia na Allegro i robi wydarzenia na Facebooku. Wśród psów, którym pomogła fundacja, był m.in. jamnik Rico zabrany z Klębowa, cierpiący na nowotwór prostaty, któremu przedłużono życie o kilka miesięcy, czy suczka Lenka z bezwładnymi tylnymi łapkami, która dziś, po dwóch miesiącach, za sprawą rehabilitacji już biega. – Najważniejsze jest każde uratowane psie życie – mówi Dorota Gorczyca-Woźniak.

Udostępnij znajomym: Share on FacebookEmail this to someone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *