Relacja z uroczystości wręczenia nagród – 2013

Udostępnij znajomym: Share on FacebookEmail this to someone

Ewa Bem ma wielkie serce dla zwierząt

Laureatką X jubileuszowego plebiscytu „Serce dla Zwierząt” została wokalistka Ewa Bem od wielu lat niestrudzenie angażująca się w pomoc czworonogom.

Podczas ogłoszenia wyników plebiscytu w Pałacu Sobańskich w Alejach Ujazdowskich w Warszawie było wszystko: niezwykła muzyka, wspaniali goście, łzy laureata. Najważniejsze jednak, że w słowach nominowanych i zaproszonych gości przebijała ogromna wiara i nadzieja, że można zmieniać świat na lepsze.

Paulina Król, redaktor naczelna portalu Psy.pl, organizatora plebiscytu, przypomniała na początku, że w rozmowie z miesięcznikiem „Mój Pies” ks. Bogdan Bartołd, proboszcz archikatedry św. Jana w Warszawie powiedział:

Wyznacznikiem tego, jak należy traktować zwierzęta, jest postawa św. Franciszka. Swego czasu zaczytywałem się Kwiatkami św. Franciszka. Pamiętam z nich m.in. opowieść o tym, jak wieśniak bił opornego osła, aż zwierzę go kopnęło i ugryzło. Widząc to, św. Franciszek klęknął przed osłem i przemówił do niego, a wieśniakowi wyjaśnił, że więcej można osiągnąć miłością niż kijem.

Właścicielka Restauracji pod tujami

Krzysztof Ziemiec, nim ogłosił wyniki, tak przedstawiał laureatkę: – Osoba, która wyjdzie z tego pałacyku z tą piękną nagrodą, od dziecka kocha psy i od dziecka te psy w jej mieszkaniu przebywały. Był także chomik, szczurek, jeż i ptaszki. Papużki, ale i dzikie ptaki, które wypadły z gniazda. Osoba, która otrzyma tę statuetkę, jest wierna maksymie, że społeczeństwa są stworzone przede wszystkim po to, aby pochylać się nad losem tych, którzy naszej pomocy potrzebują.

Pewnie dlatego założyła Restaurację pod tujami, w której stołują się najwierniejsi na całym świecie klienci. Przychodzą tam nawet wtedy, gdy jest ona dawno zamknięta. Wiele lat temu prosiła, aby podarować jej promyk słońca, ale to ona go daje i nie tylko nam, ale i zwierzętom. Laureatem jubileuszowego X konkursu „Serce dla Zwierząt” została Ewa Bem.

Jestem pełna podziwu dla wolontariuszy

Na sali wybuchła euforia, a wokalistka długo nie mogła wydobyć z siebie głosu. – Bardzo dziękuję za zauważenie mnie, za tę nagrodę… Dziękuję wszystkim państwu, którzy na mnie głosowali. Oczywiście biorąc udział w tym plebiscycie, spodziewałam się, że może tak się zdarzyć, że wygram, ale od czasu nominacji jeszcze głębiej weszłam w problem „ogonów”, bezdomności i potrzeb. Zaczęłam się coraz bardziej orientować w tym, co się nazywa powszechnie wolontariatem, i uznałam, że powinnam się wycofać z tego plebiscytu. Poznałam tak ogromną rzeszę wspaniałych ludzi, że uznałam, iż nie zasługuję. Dziś też, słuchając, co robią inni nominowani, zostałam przygwożdżona, tak doszczętnie (…). Uznaję, że jestem niesłusznie nagrodzona – mówiła dalej z trudem piosenkarka.

– Jestem pełna podziwu dla wolontariuszy, którzy jeżdżą do schronisk, aby wyjść z bezdomnymi psiakami na spacer. Ja nie mam tej siły, aby tam chodzić. Boję się tego. Byłam raz, zaliczyłam schronisko, ale przeżyłam to tak bardzo, że przez dwa tygodnie chodziłam tyłem. Nie każdy może pomagać w ten sposób, ale mogę, możemy wszyscy robić dużo innych rzeczy. Składam państwu zobowiązanie, że będę robić więcej i więcej… – mówiła już z uśmiechem.

Nagroda dla tych, którzy chcieliby, ale nie wiedzą jak

Na te skromne słowa laureatki zareagowała Paulina Król, redaktor naczelna portalu Psy.pl, która wytłumaczyła, jak i dlaczego przyznawana jest nagroda Serce dla Zwierząt. – Nie chodzi nam tylko o to, aby uhonorować te wybitne osoby. Nam zależy, aby pokazać, jak ważne jest niesienie pomocy słabszym. I tak jak powiedział Jaś Kuroń – ta nagroda jest także dla tych, którzy może chcieliby coś zrobić dla zwierząt, ale nie wiedzą jak. Nominowani im podpowiadają. Wskazują im drogę, jak to zrobić.

Nie bądźmy krajem barbarzyńskim

Chwilę później Ewie Bem gratulowała pierwsza laureatka plebiscytu Katarzyna Piekarska. Zwróciła też uwagę, jak dużo jest jeszcze do zrobienia. – Minęło dziesięć lat, od kiedy ta nagroda jest przyznawana, i zrobiono dzięki niej dużo dobrego, ale chcę przypomnieć o jednej rzeczy, która jest ważna w tym tygodniu. W piątek polski parlament zdecyduje, czy uda się uchwalić zakaz uboju rytualnego. Mam nadzieję, że się uda, bo argument ekonomiczny nie może zwyciężyć w kontekście cierpienia zwierząt. Oznaczałoby to, że jesteśmy krajem barbarzyńskim. Śledźmy i oceniajmy naszych parlamentarzystów, aby w naszym imieniu nie czynili zła.

Psy w klatkach dla drobiu

To było niezwykłe popołudnie, w którym mieszało się zarówno szczęście, jak i smutek. Każdy z nominowanych przyniósł ze sobą te okruchy cierpienia, z którymi się styka w swojej pracy. Pola Pospieszalska opowiadała: – Znaleźliśmy dom dla czterystu psów. Wszystkie zabieraliśmy ze strasznych miejsc, na przykład z klatek dla drobiu, w których transportowano je do Wietnamu, gdzie miały zostać zjedzone. To były psiaki, które miały zmiażdżone łapy, a niektóre z nich nie miały futra. Zwierzęta, które konały w niesamowitych cierpieniach. Skoncentrowaliśmy się na krajach wschodniej i południowej Europy, gdzie ludzie mają niewielkie pojęcie o dobrostanie psów. Polskie schroniska wyglądają jak hotele czterogwiazdkowe w porównaniu z tymi w Rumunii, w których zwierzęta zjadają się nawzajem.

Otwieramy serca więźniów na zwierzęta

Nadziei dodały dwie nominowane Agnieszka Żebrowska i Monika Ciuk-Mitura, które uświadamiają, że w człowieku jest dobro, ale trzeba je obudzić. W imieniu nominowanych mówiła zastępczyni dyrektora aresztu śledczego Warszawa Białołęka mjr Danuta Augustyniak: – Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że służba więzienna dostąpiła takiego zaszczytu. Cieszymy się, że nasze działania zostały dostrzeżone. Nasi podopieczni pomagają we wszystkich miejscach, do których mogą wychodzić. W schroniskach, przytuliskach. Ale my robimy coś więcej, bo otwieramy serca naszych osadzonych na zwierzęta. To jest ważniejsze i to działa.

Galę zakończył wzruszający koncert wspaniałej mezzosopranistki Izabeli Kopeć. Przed swoją westiczką Lulą wykonała między innymi utwór „Mon amour”.

Powiedzieli po gali

Ewa Bem, wokalistka, laureatka X jubileuszowego plebiscytu „Serce dla Zwierząt”

Nie jestem osobą zbyt często stykającą się z nagrodami. One mnie przez całe życie omijały i ja się nie tylko do tego przyzwyczaiłam, ale nawet polubiłam ten stan. Zauważyłam, że często nagradzani są ludzie, których widać najbardziej, a nie ci, którzy naprawdę na to zasługują. W przypadku tego plebiscytu chciałabym naprawdę na tę nagrodę sobie zasłużyć. I z pewnością będę się jeszcze bardziej starać. Co ona dla mnie znaczy? Teraz wrócę do domu do mojego ukochanego Foksa i opowiem mu, jak było, i sprawdzę, czy gdzieś obok mnie, obok mojego domu nie ma jakiegoś psa, który potrzebuje pomocy. Każdy z nas może to zrobić. Wychodzę stąd pod wrażeniem, ile ludzie mogą dać dobroci od siebie i w jakiej formie to robią, bo każdy z nas robi coś innego. Aby czynić dobro, nie potrzebna jest ani kasa, ani wielkie imprezy, a wystarczą drobne uczynki, które dają naprawdę dużo. W końcu jesteśmy my i one (zwierzęta) na tej Ziemi jednakowo ważni.

Ryszard Sibilski, mąż Ewy Bem

Czuję wielkie wzruszenie, bo ta nagroda wyróżnia postawę życiową żony. Szczególną i wyjątkową, bo zwierzęta rządzą naszym życiem. Żona chce w ten sposób podzielić się tym, co ma, z tymi, którzy sami sobie tego nie zdobędą. Ewa w pomaganie zwierzętom wkręciła całą rodzinę. Dziś jest to dla nas naturalne, bo jeśli są istoty, które potrzebują pomocy, to trzeba działać. Ważne jest poczucie, że jest się dla kogoś, po coś i się komuś pomaga.

Cezary Wyszyński, prezes fundacji Viva! Akcja dla zwierząt

Poznałem Ewę Bem, gdy poprosiła nas o pomoc w odłowieniu i sterylizacji bezdomnych kotów, które bytowały w okolicy jej domu.  Mogę potwierdzić, że nie przechodzi obojętnie w takich sytuacjach. Wszystkie laureatki zasłużyły, ale któraś musiała wygrać. Wspaniałe jest to, że portal Psy.pl (a wcześniej miesięcznik  „Mój Pies”) co roku wybiera nowe osoby, które są wyjątkowo zasłużone we wspieraniu zwierząt.

Maria Czubaszek

Ewa Bem oprócz tego, że jest laureatką, jest też moją przyjaciółką. Powiedziałabym, że znamy się od stu lat, ale to nie jest prawda, bo ona jest dużo, dużo młodsza ode mnie. To znakomita piosenkarka, a poza tym jest świetną mamą, żoną i jeszcze kocha zwierzęta. Co nie ukrywam, że jest dla mnie szalenie ważne. To dużo mówi o człowieku.

Urszula Dudziak

Ewunia ma fantastyczne, piękne, wspaniałe dobre serce. Jest wybitną artystką i podziwiam ją, bo śpiewa na poziomie światowym. W dodatku tak się pięknie opiekuje zwierzętami. Świadczy to o jej wielkiej wrażliwości. Ona się przejmuje tym, co widzi wokół siebie, i co ważniejsze próbuje zmieniać rzeczywistość.

Izabela  Kopeć, mezzosopranistka

Dziękuję portalowi Psy.pl, że wychwytuje tak niezwykłych ludzi. Podziwiam osoby, które codziennie swoją praca pokazują innym, jak należy żyć i postępować. Oprócz tego, co robi Ewa Bem, ogromne wrażenie zrobiła na mnie działalność Poli Pospieszalskiej. Uważam, że każdy człowiek, który uratuje choć jedną skrzywdzoną istotę może czuć się nominowany do tej nagrody.

Sambor Czarnota, aktor

Ogromnie podziwiam Paulinę Król, która od wielu lat zajmuje się zwierzętami. My mamy tendencję do wzruszania się, przejmowania się przez chwilę, a często za tym wzruszeniem nie idą czyny. Ta idea jest wspaniała i każda z osób nominowanych jest wartościowa. Kiedy dziś zobaczyłem teledysk Poli Pospieszalskiej, to okazało się, że moja wyobraźnia jest niewystarczająca, bo nie spodziewałem się, że w Europie może panować takie bestialstwo, takie zło.

Katarzyna Pisarska, nominowana, prowadząca program „Psie adopcje” w telewizji TTV

Nie spodziewałam się tej nominacji. Dowiedziałam się od kogoś, bo zobaczyłam wpis na Facebooku „głosowałem na panią”. Do Ewy Bem czuję wyjątkową sympatię, bo znamy się z Facebooka i ta nagroda pokazuje, że warto pomagać. Często osobom takim jak ja lub Ewa zarzuca się, że nie wspierają ludzi, dzieci. „Serce dla zwierząt” pokazuje, że to nie jest nic wstydliwego ani dziwnego, tylko coś, co jest ogromnie potrzebne. W Polsce mamy 100 tysięcy psów w schroniskach, 2 mln na łańcuchach i Bóg wie ile błąkających się po ulicach. Codziennie psy są wyrzucane z domów, bo nasi rodacy nie wiedzą, że można iść z psem do hotelu. Niech więc ktoś mi powie, że ta nagroda jest niepotrzebna i cała praca, która idzie za tą nagrodą, jest niepotrzebna. Oczywiście, że jest potrzebna!

Pola Pospieszalska, nominowana, piosenkarka, prezes fundacji K9 Angels

Czuję się wyróżniona i wspaniale, że są promowane takie akcje, ale ja chciałbym dożyć dnia, gdy takie nagrody nie będą nikomu potrzebne. Czekam na czasy, gdy wrażliwość i dobre serce dla zwierząt będą czymś zwyczajnym na całym świecie.

« 1 z 3 »
Udostępnij znajomym: Share on FacebookEmail this to someone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *